• Wpisów:3724
  • Średnio co: 12 godzin
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 20:43
  • Licznik odwiedzin:73 718 / 1945 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Czas zapomnieć, że był. Zniszczyć w sobie wspomnienia, które wciąż jeszcze ranią. Wyrzucić z serca wszystkie słowa, wszystkie gesty, najsłodsze pocałunki i najpiękniejsze spojrzenia. Pozbyć się widocznych śladów Jego obecności. Czas żyć życiem. Nie Nim.
 

 
Pamiętam każdy dzień i każdy motyw, każdy problem i wszystkie kłopoty, wszystkie upadki i wszystkie wzloty i nigdy nie zapomnę o tym.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Stojąc z przyjaciółką dostrzegła znajomą sylwetkę. Od razu wiedziała, że to on. Szedł z kolegami patrząc na nią obojętnym wzrokiem. Zrobił tego czego zawsze się obawiała - przeszedł obok, udając, że jej nie zna. Zabolało ją tak mocno, że na moment przestała oddychać. Tym razem miało być inaczej jednak nie sądziła, że czas może ich tak od siebie odsunąć i poróżnić.
 

 
Jednocześnie chcę i nie chcę Cię spotkać. Boję się spojrzeć Ci w oczy, ale zastanawiam się co mogłabym w nich zobaczyć. Wycięłam cię już z życia, ale nie z siebie, nie z głowy, nie z myśli.
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Jeden z gorszych dni, tak kompletnie się nic nie układa, to co mineło znowu wróciło.
  • awatar Pearlita: Oj wiem coś o tym, też ostatnio mam takie okropne dni :(
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Umierałam. Umierałam tego dnia, w którym dowiedziałam się, że trzymałeś ją w ten sam sposób. Że w ten sam sposób dotykałeś jej ust, jej ciała. Umierałam wiedząc, że jestem sobie winna. Byłam wściekła na samą siebie, że znowu dałam się nabrać. Byłam zła, że pozwoliłam ci tak bardzo sobą manipulować.
 

 
Chciała bym wrócić do tego co nas kiedyś łączyło.
 

 
Weszłam do pokoju, kiedy zamknęłam drzwi i przekrecilam klucz, momentalnie zaczęłam płakać. Rzuciłam sie na łóżko i kulac sie zaslonilam twarz kołdrą płacząc. Po kilku minutach wstałam, podeszłam do lustra i wycierając łzy pomyślałam “Dasz radę, jesteś silna” jednak po chwili dodałam “Nie pierdol, jestes na dnie, przegrałaś suko”. Później, leżąc w łóżku, oczy sie zamknęły, zasnęłam ze zmęczenia płaczem oraz z powodu kolejnej nieprzespanej nocy.
 

 
Siedzi po nocach i pisze ze znajomymi, by oderwać się od rzeczywistości. Jednak cały czas w głowie ma każdy jego gest i ruch.
 

 
Tego potrzebowałam. Potrzebowałam tego spotkania ,żeby uświadomić sobie, że to koniec. Przeszłość nie zamieni się w teraźniejszość, tamte chwile nie będą już moją przyszłością. To nie boli, ja nie cierpię, tego właśnie mi brakowało do zakończenia rozdziału związanego z nim. Potrzebowałam strzału po pysku od rzeczywistości, który w końcu powiedział mi, że dosyć już czekania i wiecznej tęsknoty, bo muszę iść do przodu.
 

 
nie martw się jeśli teraz siedzisz zalewasz się łzami i czekasz na wiadomość od niego nawet jeśli miałaby to być głupia kropka. sama taka byłam - chciałam powrotu tego co było zapominając, że właśnie przez to cierpiałam. nie uwzględniałam przyszłości bez niego, każdego dnia uzależniałam się coraz bardziej i to mnie zabijało bo w momencie kiedy odszedł zostałam sama i bezbronna w stosunku do życia. trzeba być zawsze przygotowanym na utratę czegoś co kochamy, nigdy nie możemy zaufać do końca bo człowiek jest głównym niebezpieczeństwem. wstań i otrzyj łzy, wyjdź ze znajomymi i wróć zmęczona wieczorem z uśmiechem na twarzy. nie zapomnisz ale nauczysz się, że pora zamknąć ten rozdział i zacząć żyć inaczej bo na tym polega życie. uwierz, że za kilka tygodni a może za miesiąc będziesz szczęśliwa i zechcesz mu podziękować.
 

 
Każdego dnia zastanawiam się, czy jeszcze o mnie pamiętasz. Czy czasami żałujesz, że to wszystko już się skończyło. Czy zdarzają się dni, w których za mną tęsknisz. Czy w jakimś stopniu jestem dla Ciebie ważna.
 

 
Nie potrafię uwolnić się od wspomnień. One żyją gdzieś w środku mnie. Nie dają o sobie zapomnieć. Upominają się w najmniej oczekiwanych momentach. Często nie dają mi spać, wywołują łzy i przypominają o cierpieniu.
 

 
Nie wiem, czy dalej o Ciebie walczyć, czy po prostu odpuścić.
 

 
Pogubiłam się w tym wszystkim. Chyba za bardzo zależy mi na naszej znajomości.
 

 
Cała moja uwaga nieustannie jest skupiona na jednej osobie. Zupełnie, jakbym była kompasem, a ona moją północą.
 

 
Wystarczy człowiekowi dać dość czasu, a do wszystkiego przywyknie.
 

 
potrafił bez wyjaśnienia wyjść i zostawić Mnie samą. był w stanie upokorzyć Mnie wśród znajomych. świetnie dawał sobie radę z dokładaniem Mi problemów. był doskonały w wymyślaniu nowych kłamstw. perfekcyjnie dawał nadzieję, że jeszcze kocha. a Ja Mu wierzyłam. każdego dnia budziłam się z myślą, że może w końcu Mu przejdzie. że może wreszcie uda Nam się zaistnieć pobudzając do życia miłość.
 

 
Już wystarczy, skończyło się. W końcu przejrzałam na oczy i zrozumiałam jak wielki błąd popełniłam, kochając go. Czas wrócić do rzeczywistości, do tego co jasne i pewne. Nie chcę już złudzeń, czy urojonych uczuć. Nie chcę wmawiać sobie, że on patrzy na mnie tak, jakby kochał. Nie chcę wierzyć w coś, czego nie ma i nigdy nie będzie. Ustaliłam więc jedno - przestanę się zadręczać, myśleć i przejmować, przestanę się zastanawiać, starać i walczyć, przestanę być zawsze i wszędzie, przestanę pisać, dzwonić, przypominać o sobie. Może właśnie wtedy zrozumie, że czegoś mu brak.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Wiesz, jak to jest, gdy kolejny raz uświadamiasz sobie, jaka jesteś naiwna? Czułaś się chociaż raz tak zdeptana, że było Ci wstyd przed samą sobą?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Był obojętny, a ty byłaś w stanie dać mu wszystko. Nie interesowałaś go, ale chciałaś oddać mu całą siebie. Nie zwracał na ciebie uwagi, a ty pragnęłaś by nauczył się ciebie kochać. Nie myślał o tobie przed snem, ale dla ciebie był on powodem, przez którego kolejna nieprzespana noc stawała się codziennością. Nie czekał na twój telefon i nie wyszukiwał twojej twarzy w tłumie ludzi. Nigdy nie wyobrażał sobie was szczęśliwych razem, wspólnie spędzających czas, kochających się i będących dla siebie wszystkim. Nigdy o tobie nie myślał, bo dla niego nie istniałaś.
 

 
Marzenia? Sama nie wiem. Po prostu chciałabym żeby w końcu coś mi się udało. Żeby było trochę łatwiej, lepiej. Żeby ludzie byli warci czegokolwiek. Chciałabym mieć więcej czasu. Więcej szczęścia. Więcej uśmiechu na twarzy. Nie marzę o niczym szczególnym, nie chcę skakać na Bungee, zwiedzać całego świata albo władać wieloma językami. Chciałabym być szczęśliwa, mieć obok kogoś ważnego i dzielić z nim wszystko, całe swoje życie.